💧 Trzecia Rewolucja W Medycynie

1. miejsce – 400 tys. zł*. 2. miejsce – 300 tys. zł. 3. miejsce – 200 tys. zł. 4. miejsce – 100 tys. zł. * klub, który spadł do niższej klasy rozgrywkowej otrzymuje 50% środków; kwoty brutto; od sezonu 2023/24 PZPN przeznaczy dodatkowe 800 tys. zł na wszystkie kluby (po 200 tys. na grupę). Kwota ta zostanie proporcjonalnie

Systemy ciągłego monitorowania glikemii zrewolucjonizowały podejście nie tylko do monitorowania cukrzycy, ale też jej leczenia. Dziś nazywane są wręcz lekiem. W debacie Świata Lekarza udział wzięli: Prof. dr hab. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego Prof. dr hab. Agnieszka Szadkowska, kierownik Kliniki Pediatrii, Diabetologii, Endokrynologii i Nefrologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi Prof. dr hab. Małgorzata Myśliwiec, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultant wojewódzki w dziedzinie endokrynologii i diabetologii dziecięcej Prof. dr hab. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych WUM Katarzyna Pinkosz: Nie jest możliwe efektywne leczenie cukrzycy bez jej dobrego monitorowania. Jak ważne w kontrolowaniu cukrzycy są systemy do ciągłego monitorowania glikemii? Prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz: To technologia XXI wieku, która zrewolucjonizowała podejście do leczenia cukrzycy i do wyrównania glikemii. Dzięki systemom monitorowania glikemii pacjent nie tylko wie, jaką obecnie ma wartość glikemii, ale też jaka jest tendencja: czy stężenie glukozy rośnie, czy spada. Śledzenie zmian wartości glikemii pozwala lepiej leczyć cukrzycę. Jest to szczególnie ważne w przypadku insulinoterapii, zwiększa bezpieczeństwo terapii, pozwala osiągnąć lepsze wartości glikemii. To ważne nie tylko dla pacjenta, ale również dla zespołu terapeutycznego, ponieważ widzimy, czy pacjent faktycznie ma dobrze wyrównaną cukrzycę. Nie patrzymy wyłącznie na wartość hemoglobiny glikowanej, która jest uśrednieniem glikemii z ostatnich 3 miesięcy, ale definiujemy czas przebywania w zakresie docelowej glikemii. Prof. Małgorzata Myśliwiec: Wszyscy zgodzimy się z tym, że nowoczesne systemy monitorowania glikemii są przełomem w monitorowaniu i leczeniu cukrzycy. Na podstawie kilku pomiarów za pomocą glukometru widzimy jedynie punktowe informacje na temat poziomu glikemii, natomiast nie wiemy, jakie one były w ostatnim czasie, kiedy nie wykonywaliśmy pomiarów. Nie wiemy też, czy poziom glikemii ma tendencję rosnącą czy malejącą. Dzięki systemom monitorowania glikemii pacjent może przewidzieć, czy glikemia wzrośnie i podjąć odpowiednią decyzję terapeutyczną, np. zwiększyć dawkę insuliny; wie też, jaką wielkość posiłku spożyć, czy może niedługo wykonywać wysiłek fizyczny i jaki powinien on być. Systemy monitorowania glikemii pomagają w podejmowaniu decyzji terapeutycznych i wykonywaniu codziennych czynności. Ogromna jest też ich rola edukacyjna: pacjent uczy się, jaki wpływ na jego organizm ma określona wielkość i rodzaj wysiłku fizycznego oraz posiłku. Dzięki tym informacjom możemy personalizować leczenie. Efekt edukacyjny przekłada się na efekt terapeutyczny. Systemy monitorowania glikemii w czasie rzeczywistym, które są połączone z osobistymi pompami insulinowymi, pełnią dodatkową funkcję terapeutyczną. Odczyty są przesyłane z sensora przez transmiter do pompy insulinowej: pompa dozuje insulinę, jednak może też zatrzymać podaż insuliny, jeśli poziom glikemii obniża się. W nowoczesnych pompach insulinowych podawane są automatycznie, bez udziału pacjenta, korekty insuliny na podwyższające się poziomy glikemii oraz jest dokonywana automatyczna zmiana bazy na podstawie informacji o poziomach glikemii płynących z sensora. Dzięki temu u pacjentów stosujących nowoczesne technologie uzyskujemy poziomy glikemii niemal jak u zdrowej osoby. Prof. Leszek Czupryniak: Do niedawna nie mieliśmy lepszego wskaźnika niż wartość hemoglobiny glikowanej, który mówi o średnim stężeniu glukozy we krwi z ostatnich 2-3 miesięcy. Jeżeli jednak pacjent ma okresy niedocukrzeń, to nie pokaże ich wartość hemoglobiny glikowanej. Pacjent nie będzie o nich wiedział, a mają ogromne znaczenie. Oczywiście, może on mierzyć poziom cukru glukometrem, jednak zrobi to najwyżej kilka razy dziennie; to tak, jakby ktoś prowadząc samochód, otwierał oczy kilka razy w trakcie jazdy. Stosowanie systemów ciągłego monitorowania glikemii, w szczególności systemów do monitorowania glikemii w czasie rzeczywistym (real time CGM, rtCGM), oznacza, że pacjent ma oczy cały czas otwarte i może widzieć, ile ma cukru we krwi w dowolnej chwili. Po to, żeby dojechać bezpiecznie do celu, trzeba mieć oczy cały czas otwarte. Właśnie temu służy ciągłe monitorowanie glikemii. Dlaczego hipoglikemie, szczególnie nocne, są dla pacjenta tak niebezpieczne? Prof. Leszek Czupryniak: Zdrowa osoba jest „zaprogramowana” na utrzymywanie stałego poziomu cukru we krwi. Gdy zaczyna brakować glukozy, organizm broni się, a mózg zaczyna wysyłać sygnały ostrzegawcze. Zdrowa osoba czuje głód, boli ją głowa, staje się zdenerwowana. Chory na cukrzycę, gdy ma niedocukrzenie, zaczyna się denerwować, staje się agresywny, poci się, ma szerokie źrenice, problem ze skupieniem myśli, koncentracją, drżą mu ręce. W nocy niedocukrzenie może chorego na cukrzycę wybudzić, jednak często zdarza się, że przesypia on objawy niedocukrzenia. Gdy chory ma często nocne niedocukrzenia, to mózg zaczyna się do tego przyzwyczajać i obniżać próg stężenia glukozy, przy którym zaczyna reagować stymulując wydzielanie hormonów podnoszących glikemię. W efekcie pacjent może nie odczuwać delikatnych niedocukrzeń także w ciągu dnia. Mamy wiele danych, które pokazują, że jeśli poziom cukru jest zbyt niski, to również uszkadza naczynia krwionośne. Jeszcze 10 lat temu uważaliśmy, że w leczeniu cukrzycy najważniejsze jest to, żeby poziom cukru nie był przede wszystkim za wysoki. Obecnie wiemy, że trzeba zwrócić uwagę w leczeniu, żeby przede wszystkim nie był on zbyt niski. Jak systemy ciągłego monitorowania glikemii sprawdzają się w praktyce klinicznej? Prof. Agnieszka Szadkowska: Bardzo dobrze, obecne systemy mają bardzo wysoką dokładność pomiaru, dużo większą niż było to 10-15 lat temu. Już dziś wielu pacjentów stosujących te systemy, opiera się tylko na nich, ustalając dawkę insulinę, podejmując decyzje dotyczące aktywności fizycznej, spożywanego posiłku. Nie odnoszą się już do odczytów wartości glikemii z glukometru. Prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz: Wielu dorosłych pacjentów, dla których te systemy do tej pory nie są refundowane, decyduje się na ich samodzielny zakup. Nawet pacjent, który wielokrotnie mierzył glikemię za pomocą glukometru, przekonuje się do tego rozwiązania. Nie musi się „kłuć” kilka razy dziennie, jednak najważniejsze jest to, że lepiej kontroluje chorobę i funkcjonuje w bezpieczeństwie glikemicznym. Mamy twarde dowody naukowe, że systemy ciągłego monitorowania glikemii pozwalają poprawić kontrolę glikemii i zwiększyć bezpieczeństwo terapii. Zmniejszają ryzyko ciężkiej hipoglikemii wymagającej hospitalizacji, a także cukrzycowej kwasicy ketonowej. Ponadto, ich stosowanie zmniejsza ryzyko rozwoju przewlekłych powikłań cukrzycy. System monitorowania glikemii powoduje, że korzystanie z glukometru jest marginesowe. Powoduje też oszczędności budżetowe w zakresie wykupywania pasków do glukometrów. Czy są pacjenci, dla których stosowanie systemów monitorowania glikemii byłoby szczególnie ważne? Prof. Małgorzata Myśliwiec: Jeśli chodzi o systemy monitorowania metodą skanowania, to są one wskazane właściwie dla każdego pacjenta chorującego na cukrzycę, który stosuje metodę intensywnej insulinoterapii, to znaczy przynajmniej trzy razy w ciągu doby podaje sobie insulinę. Ci pacjenci są w szczególności narażeni na hipoglikemię. Każdy pacjent stosujący tzw. intensywną insulinoterapię powinien móc stosować taki system monitorowania. System poprzez skanowanie powinien całkowicie zastąpić glukometr: mamy XXI wiek, wiemy, że im więcej pomiarów glikemii, tym większa szansa na lepsze poznanie organizmu, podejmowanie lepszych decyzji terapeutycznych, które pozwalają pacjentowi jak najdłużej przebywać w tzw. normoglikemii. W efekcie stosowania systemów monitorowania glikemii powoli zastępujemy parametr hemoglobiny glikowanej, który świadczy o uśrednionym poziomie glikemii, dużo dokładniejszym parametrem „Time-in-Range” (TIR), który jest określony jako odsetek czasu, przez jaki stężenie glukozy u danej osoby znajduje się w zakresie normy. Polskie i międzynarodowe towarzystwa diabetologiczne zalecają stężenie glukozy między 70 a 180 mg/dl. Powyżej 70% czasu powinno się spędzać w tym zakresie, a dzieci z cukrzycą typu 1 nawet 90%. Nie jest możliwe osiągnięcie tak dobrego wyrównania cukrzycy przy kilku, a nawet kilkunastu pomiarach glukozy w ciągu doby przy pomocy glukometru. Polscy pacjenci pediatryczni, stosujący systemy monitorowania glikemii, są bardzo dobrze wyrównani. Stało się to możliwie dzięki refundacjom nowoczesnych technologii monitorowania glikemii, szczególnie CGM w czasie rzeczywistym w populacji pediatrycznej, dlatego tak bardzo oczekujemy refundacji tych systemów w populacji osób dorosłych chorujących na cukrzycę typu 1, szczególnie z nieświadomością hipoglikemii. Prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz: Już dziś dzieci chore na cukrzycę w Polsce są doskonale leczone, najlepiej na świecie – jak mówią pediatrzy. To pokazuje, że polski pacjent potrafi korzystać z systemów monitorowania glikemii, a co najważniejsze: że chce się dobrze leczyć. Jeśli dorośli pacjenci będą mieli możliwość korzystania z systemów do ciągłego monitorowania glikemii, z terapii pompowej, to na pewno poprawi się ich wyrównanie glikemiczne i zmniejszy ryzyko hipoglikemii. Prof. Leszek Czupryniak: Przede wszystkim na systemach monitorowania glikemii skorzystaliby pacjenci, dla których wiedza o aktualnym stężeniu glukozy we krwi jest najważniejsza: to osoby podejmujące decyzje terapeutyczne o podawanej dawce insuliny na podstawie uzyskanych pomiarów. Im częściej podają sobie insulinę w ciągu dnia, tym bardziej skorzystają na możliwości stosowania systemów monitorowania glikemii. Jednak skorzystaliby z nich nawet chorzy przyjmujący insulinę raz na dobę. Drugą grupą są pacjenci, u których niezbędne jest jak najlepsze wyrównanie cukrzycy. Jest to ważne u wszystkich chorych, jednak grupą szczególną są kobiety w ciąży chorujące na cukrzycę, gdyż im lepiej mają wyrównane cukry, tym ciąża przebiega bezpieczniej dla nich i dla dziecka. Takie systemy powinny stosować wszystkie kobiety w ciąży chorujące na cukrzycę typu 1, jak również kobiety, które zachorowały na cukrzycę ciążową i muszą przyjmować insulinę. U pozostałych nie jest konieczne podawanie insuliny, wystarczy odpowiednia dieta, jednak one też powinny sprawdzać stężenie glukozy kilka razy dziennie, dlatego również odniosłyby korzyści z możliwości stosowania takich systemów. Ze względu na to, że kobieta leczy siebie, ale jednocześnie zapobiega powikłaniom u dziecka, jak również powikłaniom okołoporodowym, ta grupa pacjentek powinna być bardzo dobrze wyrównana. Są też osoby, które ze względu na wykonywany zawód powinny mieć bardzo dobrze wyrównaną cukrzycę: to np. kierowcy. Hipoglikemia może stanowić zagrożenie nie tylko dla nich, ale też dla innych osób. Jest też grupa osób niewidomych z cukrzycą, którym systemy monitorujące glikemię bardzo ułatwiłyby funkcjonowanie. Zawsze zachęcam też do korzystania z systemów monitorowania glikemii również osoby z nowo rozpoznaną cukrzycą, które muszą nauczyć się inaczej funkcjonować. I nie chodzi tu tylko o cukrzycę typu 1, ale również o cukrzycę typu 2, gdyż podstawą jest modyfikacja stylu życia. Jeśli pacjent stosuje CGM, to natychmiast widzi, po zjedzeniu jakich posiłków stężenie cukru we krwi rośnie bardzo szybko, jak działa aktywność fizyczna, itp. Systemy monitorowania glikemii mają ogromny potencjał edukacyjny. Bardzo efektywna byłaby więc np. ich refundacja przez pierwsze trzy miesiące od rozpoznania. Prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz: U każdego pacjenta, który jest leczony insuliną, korzystanie z tych systemów zwiększa bezpieczeństwo i skuteczność terapii. Są one szczególnie przydatne w przypadku chorych, którzy stosują intensywną insulinoterapię; w Polsce mówimy o funkcjonalnej czynnościowej intensywnej insulinoterapii. To taka metoda leczenia, w przypadku której pacjent decyduje o podawanej sobie dawce insuliny. Pacjent leczony w taki sposób na pewno bardzo skorzysta z systemów do ciągłego monitorowania glukozy. Nie podaje więc sobie dawki insuliny wyliczonej przez lekarza, tylko wie, jak dla siebie taką dawkę wyliczyć i dopasowywać do danej sytuacji. Mamy dowody pokazujące, że pacjenci na intensywnej insulinoterapii stosujący systemy ciągłego monitorowania glikemii są lepiej wyrównani. Korzyści ze stosowania systemów do ciągłego monitorowania glikemii mogą jednak osiągnąć również pacjenci, którzy nie są leczeni insuliną; jest to dla nich bardzo dobre narzędzie edukacyjne. Pacjent z nowo rozpoznaną cukrzycą może zauważyć, po jakich posiłkach poziom cukru najszybciej u niego rośnie, jak działa aktywność fizyczna. U takich pacjentów nawet okresowe zastosowanie tych systemów jest dobrym narzędziem edukacyjnym. Tak, jak wspominał prof. Czupryniak: szczególną grupą są kobiety w ciąży. W ciąży są bardzo restrykcyjne kryteria kontroli glikemii, których osiągnięcie wymaga ścisłej kontroli. Możliwość korzystania z systemów do monitorowania glikemii byłby korzyścią dla matki i dla rozwijającego się dziecka. Czym systemy monitorowania glikemii w czasie rzeczywistym różnią się od systemów do skanowania? Prof. Małgorzata Myśliwiec: Systemy możemy podzielić na dwa rodzaje: pierwszy to system monitorowania glikemii poprzez skanowanie (FGM), jak system Flash (Free Style Libre): tu potrzebny jest udział pacjenta, który musi odbiornik (może to być smartfon) zbliżyć do sensora, odczytać poziom glikemii i trendy zmian glikemii. Są też systemy monitorowania glikemii w czasie rzeczywistym (CGM), które nie wymagają udziału pacjenta – widzi on ciągle na odbiorniku (którym może być pompa insulinowa) poziom glikemii i trendy zmian glikemii. Prof. Agnieszka Szadkowska: Główną różnicą jest to, że systemy do ciągłego monitorowania glukozy metodą skanowania wymagają aktywnego udziału pacjenta – musi on zeskanować sensor, żeby zobaczyć wynik. Skanowanie jest konieczne co najmniej raz na 8 godzin, ze względu na to, że transmiter zapamiętuje wyniki z 8 godzin. Po to, by mieć wyniki z całej doby, muszą być co najmniej trzy skanowania co 8 godzin. Systemy ciągłego monitorowania glikemii w czasie rzeczywistym automatycznie wysyłają informacje do odbiorników: pacjent w każdej chwili ma dostęp do wyników; zapis jest prowadzony w sposób ciągły, nie zależy od żadnych czynności wykonywanych przez pacjenta. Gdyby zdarzyło się, że pacjent ani razu nie spojrzy przez całą dobę na wyniki, to i tak zostaną one zapisane w pamięci urządzenia. Poza tym systemy ciągłego monitorowania glukozy w czasie rzeczywistym mają alarmy ostrzegawcze – zarówno niskich, jak wysokich wartości glikemii, a także alarmy predykcyjne ostrzegające przed zbliżającym się wysokim lub niskim stężeniem glukozy, oraz alarmy tempa zmian wartości stężenia glukozy. Dostarczają więc dużo więcej informacji. Systemy monitorowania metodą skanowania powinny być stosowane przez wszystkich pacjentów stosujących metodę intensywnej insulinoterapii, to znaczy mających co najmniej 3-4 wstrzyknięcia insuliny na dobę, dobierających dawki insuliny w zależności od wielkości posiłku, rodzaju aktywności fizycznej, stanu zdrowia. Pacjenci widząc aktualną wartość glikemii oraz strzałki trendu, czyli prognozę zmian glikemii w ciągu najbliższych kilkudziesięciu minut mogą podejmować bardziej trafne decyzje terapeutyczne. Przy tej samej wartości glikemii, jeśli pacjent wie, że stężenie glikemii spada, to podejmie inną decyzję, niż w przypadku, gdy glikemia wzrasta. Pacjenci, którzy mają nieświadomość hipoglikemii, albo mający bardzo częste hipoglikemie, powinni używać systemów ciągłego monitorowania glukozy w czasie rzeczywistym. Gdy pacjent nie czuje objawów hipoglikemii, to może nie zareagować i nie spożyć glukozy w odpowiednim czasie, co może skutkować wystąpieniem istotnej klinicznie lub ciężkiej hipoglikemii. Natomiast alarm CGM obudzi pacjenta w nocy czy w ciągu dnia ostrzeże go, że ma niską wartość glikemii czy występuje zagrożenie hipoglikemią. Większość naszych pacjentów nie ma ograniczeń zawodowych, prowadzą samochody, uprawiają sporty, dlatego bardzo ważne jest, żeby mieli systemy, które ostrzegają ich o zbliżającej się hipoglikemii. Optymalnie byłoby, żeby pacjent miał możliwość wyboru systemu monitorowania, i taką decyzję mógł podjąć po konsultacji z lekarzem? Prof. Agnieszka Szadkowska: Tak, byłoby optymalne, gdyby pacjent miał taki wybór, by – po przedstawieniu zasad działania poszczególnych systemów – mógł sobie wybrać urządzenie, które najbardziej odpowiadałoby jego potrzebom. Dobrze byłoby, aby większość pacjentów miała systemy z alarmami ostrzegawczymi. Obecnie dostępne w Polsce urządzenie do skanowanie nie ma alarmu, jednak firma opracowała już trzecią generację systemu, który co prawda nadal wymaga skanowania, ale posiada też alarmy niskich i wysokich wartości glikemii. Dla pacjentów takie alarmy są bardzo ważne, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Prof. Małgorzata Myśliwiec: Pacjenci, którzy są z nieświadomością hipoglikemii, nie odczuwają obniżania się poziomu glikemii, szczególnie poniżej 70 mg/dl, powinni być wyposażeni w systemy ciągłego monitorowania glikemii w czasie rzeczywistym: sensor przesyła informację do pomy insulinowej o obniżającym się poziomie glikemii, w odpowiedzi pompa insulinowa sama zatrzyma podaż insuliny. Pacjenci sami nie sprawdzą sobie poziomu glikemii w momencie wystąpienia hipoglikemii, jeśli jej nie odczuwają. Jak widać, jest duża indywidualizacja: dla niektórych pacjentów lepsze będą systemy poprzez skanowanie, dla innych lepszy będzie system do ciągłego monitorowania glikemii w czasie rzeczywistym. Dlatego refundacja powinna dotyczyć wszystkich rodzajów systemów monitorowania glikemii. Refundacja tylko jednego rodzaju systemu byłaby ogromnym błędem i szkodą dla pacjentów, szczególnie z nieświadomością hipoglikemii. Medycyna w XXI wieku w każdej dziedzinie dąży do indywidualizacji leczenia pacjenta, dlatego powinien być dostęp do różnych nowoczesnych technologii leczenia i jego monitorowania jak w przypadku pacjentów chorych na cukrzycę. Pandemia spowodowała, że zwróciliśmy się w stronę telemedycyny. W jaki sposób najnowsze technologie monitorowania cukrzycy przyczyniły się do tego, że chorzy mogą obecnie normalnie funkcjonować? Prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz: Faktycznie, COVID-19 sprawił, że w diabetologii zaistniała telemedycyna i dziś już znakomicie się sprawdza. Telewizyty są możliwe dzięki nowym technologiom stosowanym w monitorowaniu glikemii, dzięki temu, że możemy uzyskiwać dane z urządzeń: pomp insulinowych, glukometrów, systemów ciągłego monitorowania glikemii. Zauważyłam nawet, że pacjenci, którzy mają możliwość korzystania z tych nowoczesnych systemów bardziej przygotowują się do e-wizyt, są bardziej skupieni na analizowaniu wyników, jak również bardziej stosują się do otrzymanych wskazówek. Na szczęście podczas epidemii mieliśmy już możliwość korzystania z e-recept, dzięki temu pacjenci czuli się bezpieczniej, ponieważ cały czas mogliśmy wystawić im recepty. Nawet obecnie, gdy pacjenci mają do wyboru e-wizytę lub przyjście na wizytę osobiście, wielu z nich wybiera e-wizytę. Nie ulega wątpliwości, że te systemy monitorowania glikemii nie tylko poprawiają samoopiekę pacjenta, ale też ułatwiają kontakt z lekarzem prowadzącym; szerzej – z zespołem terapeutycznym. Pacjent nie musi przyjeżdżać do lekarza, żeby uzyskać poradę, możemy to zrobić z wykorzystaniem narzędzi telemedycznych. Oczywiście, dla wielu pacjentów jest bariera cenowa. Rozpowszechnienie tych systemów pozwoliłoby w szerszym zakresie korzystać z takiej formy kontaktu w opiece diabetologicznej. To bardzo ważne w sytuacji braku kadr, pogorszenia dostępności do lekarzy, długich kolejek. Pozwoliłoby to poprawić standard opieki diabetologicznej nad pacjentem, zwiększyć jego motywację do dobrego leczenia. Jaka jest różnica dla lekarza w prowadzeniu pacjenta, który używa systemów do ciągłego monitorowania glikemii? Prof. Agnieszka Szadkowska: Olbrzymia. Jeśli pacjent stosuje tylko glukometr, to nawet, jeśli wykona 8-10 pomiarów dziennie – a przecież to nie jest mało – to ja mam wykonanych 8-10 „zdjęć” glikemii na dobę. W przypadku pacjenta stosującego system ciągłego monitorowania glikemii, mam „nagranie” z całych 24 godzin, to kilkaset wyników. Dzięki temu wiem, jak w ciągu całej doby zmieniały się wartości glikemii. Mogę trafniej ocenić, jak wyrównany metabolicznie jest pacjent i podejmować lepsze decyzje terapeutyczne. Dla pacjentów z cukrzycą typu 1 oraz dla pacjentów z cukrzycą typu 2 czy „typu 3” leczonych metodą intensywnej insulinoterapii, metoda CGM powinna być standardem w opiece medycznej. Świat w tym kierunku idzie. Dzięki systemom ciągłego monitorowania glikemii mamy lepiej wyrównanych metabolicznie pacjentów, którzy też czują się bezpieczniej. To zupełnie inna jakość opieki. Każdy pacjent z cukrzycą niezależnie od jej typu, który jest leczony metodą intensywnej insulinoterapii, powinien mieć stały dostęp do systemów ciągłego monitorowania glikemii. Natomiast pacjenci, którzy nie są tak intensywnie leczeni, być może nie potrzebują stałej możliwości stosowania systemów CGM. Powinni mieć jednak taką możliwość okresowo, np. przy modyfikacji terapii, żeby można było przekonać się, czy zmieniona terapia jest skuteczna. Pacjent dzięki tym systemom może nauczyć się, jak monitorować cukrzycę, jakie spożywać posiłki, jak prowadzić aktywność fizyczną. Stosowanie wymienionych systemów przyczynia się do rozwoju telemedycyny, dostarcza ogromną liczbę danych, które mogą być wykorzystywane, żeby pacjent był lepiej leczony? Prof. Małgorzata Myśliwiec: Systemy monitorowania glikemii, które są refundowane w populacji pediatrycznej, świetnie sprawdziły się w okresie pandemii. Dzięki udostępnianiu poprzez aplikacje danych pacjenta lekarzowi, pielęgniarce edukacyjnej, była możliwość zdalnego monitorowania i leczenia choroby. Spowodowało to, że u naszych pacjentów pediatrycznych nie pogorszył się poziom wyrównania metabolicznego, a nawet zauważyliśmy większe zaangażowania pacjentów i ich rodzin w leczenie cukrzycy. Liczba zdalnych wizyt diabetologicznych w czasie pandemii w populacji pediatrycznej zwiększyła się o 20%, a u znacznej części pacjentów zwiększył się TIR, czyli odsetek prawidłowych poziomów glikemii w ciągu doby. W sposób dynamicznie na naszych oczach rozwinęła się telemedycyna, która w wielu obszarach pozwala nam dobrze kontrolować wyrównanie metaboliczne naszych chorych. Leszek Czupryniak: Skoro samo zastosowanie CGM obniża poziom HbA1c – a mamy na to twarde dowody naukowe – to znaczy, że jest to lek. Do lepszego wyrównania cukrzycy prowadzi samo zastosowanie odpowiedniej technologii, dzięki dostarczeniu pacjentowi informacji, na podstawie których może on podejmować samodzielnie decyzje. A w cukrzycy typu 1 to pacjent jest swoim „lekarzem”, codziennie podejmuje decyzje, jaką wziąć dawkę insuliny, co jeść i kiedy, jak się ruszać. Dlatego na systemu monitorowania glikemii w coraz większym stopniu patrzymy jak na terapię. Wiemy, że pacjent, który je stosuje, będzie miał lepsze wyrównanie cukrzycy niż pacjent, który tego systemu nie stosuje. Oczywiście, musi wiedzieć, jak ma reagować, musi być wyedukowany, jego wizyta u lekarza trwa dłużej, gdyż trzeba wspólnie przeanalizować wyniki, jednak na pewno przekłada się to na lepsze wyrównanie metaboliczne choroby. Dodatkowym atutem systemów monitorowania glikemii jest to, że pacjent może przesyłać wyniki pomiarów lekarzowi, lekarz może mieć w nie stały wgląd: to było ważne szczególnie w okresie epidemii COVID-19, gdy wizyty są ograniczone. U pacjentów leczonych insuliną te systemy są wręcz konieczne. To narzędzie, które powinno być jak najszerzej wykorzystywane, najlepiej u wszystkich pacjentów z cukrzycą, a szczególnie u chorych z cukrzycą typu 1. Komentarze do debaty można przeczytać tutaj.

Rewolucja trwa. Leczenie spersonalizowane może być kolejnym przełomem w medycynie Są dwa główne sposoby myślenia o medycynie. W modelu amerykańskim najlepszą opiekę mają najlepiej

Nowoczesne technologie w medycynie – 9 przykładów wykorzystywania technologii w branży medycznej Na świecie codziennie powstają kolejne start-upy z obszaru tech-med, których twórcy przedstawiają coraz to bardziej przełomowe rozwiązania oparte o najnowocześniejsze technologie. Jak zmieniają one dziś oblicze branży medycznej? Czy nowoczesne technologie w medycynie rzeczywiście pomagają lepiej troszczyć się o pacjentów? Przedstawiamy niezwykłe usługi medyczne, które za swoją bazę przyjęły technologię. Skoro sztuczna inteligencja, maszynowe uczenie, czy nawet wirtualna rzeczywistość skutecznie sprawdzają się w niemal wszystkich branżach, bankowości, w obszarach produkcji, a także rozrywki, dlaczego nie zastosować ich także w przestrzeni medycyny? Technologia w medycynie – rewolucja technologiczna w branży medycznej Jak przewidują eksperci, w ciągu zaledwie kilku najbliższych lat sektor ochrony zdrowia i całą branżę medyczną czekają naprawdę duże zmiany. Wynika to przede wszystkim z oczekiwań pacjentów, którzy dzięki rozwojowi Internetu i nowoczesnym technologiom, stają się coraz bardziej wymagający oraz świadomi swoich praw. Co znajdziemy w najnowszym raporcie Healthcare and Life Sciences Predictions 2020: A bold future? przygotowanym przez firmę doradczą Deloitte? Po pierwsze prognozy, według których nowoczesne technologie będą miały ogromny wpływ na sposób leczenia. Już w niecały rok przeważająca część opieki zdrowotnej będzie miała miejsce w domach, a relacje lekarz-pacjent przeniesione zostaną do świata wirtualnego. Po drugie, szacuje się, że sprzedaż technologii medycznych wyniesie 513,5 mld dolarów – w ostatnich 5 latach odsetek amerykańskich pacjentów korzystających z elektronicznych kart zdrowia wzrósł z 8 do 16%. Czas przyjrzeć się więc rozwiązaniom technologicznym, które wykorzystuje dziś branża medyczna. Nowoczesne technologie w medycynie #1 Druk 3D Hiper-spersonalizowane tabletki? To możliwe dzięki systemowi druku 3D, prawdziwej rewolucji w zakresie przyjmowania leków. Pigułki z takim nadrukiem wykonane są z polimeru, który ma na celu stworzenie unikalnych kształtów tabletek, co z kolei odgrywa ogromną rolę w szybkości ich uwalniania się w ludzkim organizmie. Aby zapewnić lekarzom większą kontrolę nad procesem, który zachodzi po przyjęciu danej kapsułki, naukowcy z Narodowego Uniwersytetu z Singapurze stworzyli oprogramowanie umożliwiające opracowanie projektu tabletek dostosowanych indywidualnie do pacjenta. Taki projekt wprowadzony zostaje następnie do drukarki 3D. #2 Aplikacje na smartfona Nie od dziś wiadomo, że dzieci nie są skłonne do przyjmowania leków – stąd firmy farmaceutyczne dwoją się i troją, by wyprodukować takie, które wyglądają jak słodycze. Tak powstało MEYKO – urządzenie przypominające małą zabawkę, którą można bezprzewodowo połączyć za pomocą aplikacji na smartfona z harmonogramem leczenia dziecka. MEYKO przypomina o zbliżającej się porze dawkowania leku, a także zapisuje, jaki lek został przyjęty. A cała dokumentacja medyczna jest…zapisana na mechanicznej zabawce. #3 Robotyka w medycynie TUG – tak nazwano autonomiczny robot szpitalny, który jest w stanie dostarczyć pacjentom żywność i lekarstwa. Może on samodzielnie poruszać się po szpitalu, postępując zgodnie z zaprogramowaną listą kontrolną, przygotowaną przez personel szpitala. Możliwe jest również jego przeprogramowanie na nowe, pilniejsze lub nieprzewidziane wcześniej zadania. W tym czasie zarówno lekarze, jak i pielęgniarki, mogą skoncentrować się na bardziej wymagających zadaniach. #4 Oprogramowania A co powiesz na okulary pływackie, które podczas wysiłku będą wyświetlać dane dotyczące Twojego tętna? Przymocowane do Goggle FORM czujniki biegunowe ze skroni pływaka wysyłają dane do gogli, a następnie synchronizowane są z aplikacją użytkownika. Dzięki temu możliwe staje się zarządzanie treningami, a także monitorowanie rehabilitacji. #5 Internetowe platformy Ludzkie zdrowie to nie tylko sprawne ciało, ale i umysł. Tak powstała aplikacja HEAR SPACE, której zadaniem jest łączenie ludzi z podobnymi problemami zdrowotnymi. Wykorzystuje ona tzw. technologię swatania – użytkownik ma wyłącznie utworzyć profil i podzielić się swoimi obawami. Następnie dopasowane są do niego osoby, z którymi może porozmawiać na platformie, a także wszelkie artykuły i internetowe zasoby związane z danym problemem. #6 Sztuczna inteligencja w medycynie Czy widzieliście wideo ukazujące operowane winogrono? Nie, to wcale nie żart. Kilka lat temu film stał się viralem, a widzowie na całym świecie mogli zobaczyć, jak innowacyjny system chirurgiczny DA VINCI przesuwa granice ludzkich możliwości: uzyskał on poziom precyzji zupełnie nieosiągalny dla ludzkich rąk. Nieprzypadkowy był również wybór owocu: winogrono to przykład delikatnego i śliskiego elementu o niewielkich rozmiarach. Zszycie oderwanej od niego skórki ludzkimi rękami jest niemożliwe. Sztuczna inteligencja potrafiła jednak wykonać to zadanie bez najmniejszego problemu. Obecnie naukowcy z Tokyo Institute Of Technology pracują nad robotem, który ma szansę przebić możliwości DA VINCI. #7 Wirtualna rzeczywistość Chociaż technologia VR kojarzy się głównie z obszarem gier i rozrywki, znalazła zastosowanie również w przestrzeni medycyny, a głównie w jej części edukacyjnej. Dzięki wirtualnej rzeczywistości zwiększana jest społeczna świadomość na temat chorób poprzez przybliżenie zainteresowanym stanu, w jakim znajduje się chory. Pierwszym przykładem zastosowania technologii VR w medycynie była nagrodzona w Cannes kampania marki EXCEDRIN. Specjaliści przygotowali oprogramowanie, które pozwalało zobaczyć, jak czuje się człowiek w trakcie ataku migrenowego bólu głowy. To jednak nie wszystko. Wirtualna rzeczywistość pomaga także w terapii – stworzony przez firmę Floreo projekt pozwolił osobom z autyzmem trenować mózg. Badania wykazały, że znacznie poprawiła się u nich koncentracja, zanotowano także postępy w interakcji ze światem zewnętrznym. #8 Technologia rozpoznawania twarzy Już starożytni twierdzili, że twarz pokazuje nie tylko nasze emocje, ale wypisana jest na niej także choroba. Nowoczesna technologia Face recognition pozwala wychwycić pierwsze symptomy schorzenia, gównie choroby genetyczne, ból o różnym natężeniu, czy objawy nagłych zdarzeń, jak np. udar mózgu Jak to działa? Mechanizm wychwytuje najmniejszą asymetrię twarzy i wysyła odpowiednie powiadomienie. Dzięki temu, podając szybko odpowiednie leki, można zapobiec np. następstwom udaru. #9 Asystenci głosowi Technologia poleceń głosowych to innowacyjne rozwiązanie w zakresie opieki nad osobami starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi. Wykorzystana została w szpitalach i ośrodkach pomocy – na polecenie pacjenta zmienia się bowiem infrastruktura sali. Co to znaczy? Bez konieczności wołania personelu medycznego pacjent może np. zmienić ustawienie łóżka, zasunąć rolety czy sięgnąć po wodę do picia. Nowe oblicze branży medycznej w kontekście zastosowania nowoczesnych technologii Globalna służba zdrowia stoi w obliczu wielu wyzwań, które mogą zmienić wzajemne stosunki pomiędzy pacjentami, lekarzami, firmami farmaceutycznymi oraz pozostałymi interesariuszami. Podstawowym problemem pozostaje kwestia zaufania i bezpieczeństwa danych na temat stanu zdrowia pacjentów. Rewolucja cyfrowa powoduje, że danych tych jest coraz więcej i zataczają one coraz większe kręgi. Stąd rosnąca rola regulatorów. Przy poszanowaniu suwerenności poszczególnych państw istnieje potrzeba stworzenia ponadnarodowych wytycznych i standardów, które zapewnią pacjentom bezpieczeństwo i odpowiednią jakość leczenia. – Oliver Murphy z firmy Deloitte. Rewolucja technologiczna w branży medycznej to szansa dla społeczeństwa, ale jednocześnie ogromna presja na innowacyjność i konieczność zwiększenia inwestycji w badania. Podczas gdy na świecie nie ma problemu z nakładami na rozwój w tym sektorze, w Polsce ciągle jeszcze firmy wydają zdecydowanie mniej w porównaniu z innymi krajami. Niemniej jednak krajowe przedsiębiorstwa próbują nadążyć za zmianami, co obrazuje szereg nagród przyznanych w konkursie „Teraz Polska” za innowacyjne usługi i produkty medyczne.
Druga rewolucja przemysłowa , znany również jako rewolucji technologicznej , była faza szybkiej standaryzacji i industrializacji z końca 19 wieku do początku 20 wieku. Pierwsza rewolucja przemysłowa , która zakończyła się w połowie 19 wieku, została naznaczona spowolnienia ważnych wynalazków przed drugiej rewolucji przemysłowej Tylko jedna firma jest zainteresowana wykonaniem inwestycji , które wniosą więcej zieleni na Rynek, ulicę Bodzentyńską, aleję IX Wieków Kielc oraz skwer imienia Ireny Sendlerowej w Kielcach. Dobra wiadomość jest taka, że zaoferowana kwota mieści się w zaplanowanym budżecie. Zobacz wizualizacje - jak będą wyglądały nowe miejsca po rewitalizacji. Ofertę złożyła firma Remondis z Warszawy, która jest gotowa wykonać inwestycję składająca się z czterech zadań za 21 milinów 709 tysięcy 500 złotych. - W poniedziałek, 25 lipca otworzyliśmy ofertę. Mieści się ona w zaplanowanym budżecie, który wynosi 23 miliony złotych – informuje Agata Wojda, wiceprezdentka Kielc. - W najbliższych tygodniach zostanie sprawdzona pod względem formalno-prawnym. Jeśli spełni wszystkie kryteria to przetarg zostanie rozstrzygnięty a umowa podpisana z wykonawcą. Oczekujemy, że prace rozpoczną się w wrześniu i potrwają 20 miesięcy, czyli do wiosny 2024 pierwszej kolejności ruszy rewitalizacja ulicy Bodzentyńskiej, ponieważ to zadanie jako jedyne ma wydane pozwolenia na Na pozostałe trzy projekty mamy koncepcję programowo użytkową. Brakującą dokumentację wraz z pozwoleniem na budowę wykonawca musi uzyskać wciągu 5 miesięcy – dodaje Agata Wojda. - Po czym będą mogły ruszyć prace na skwerze Ireny Sendlerowej oraz przy alei IX Wieków Kielc. Natomiast rewitalizacja zieleni na Rynku może się rozpocząć dopiero po wrześniu 2023 roku, po zakończeniu sezonu w ogródkach gastronomicznych, którego nie chcemy stracić z powodu prac. Zobacz wizualizacje - jak mają wyglądać po rewitalizacji ważne miejsca w centrum Kielc - rynek, Bodzentyńska, teren przed dawną synagogą i skwer imienia Sendlerowej. Co się zmienią te inwestycje ? Ulica Bodzentyńska, która należy do najstarszych w Kielcach, po rewitalizacji ma być bardziej kameralna i uporządkowana. Pomysł zmian na ulicy Bodzentyńskiej pojawił się już kilka lat temu. Architekci z pracowni Tera Group, która wygrała konkurs architektoniczny na zagospodarowanie tej przestrzeni zaproponowali strefę wypoczynku dla mieszkańców z dużą ilością zieleni. Nie zabraknie również elementów nawiązujących do historii otoczenia, na przykład zaznaczony ma być historyczny przebieg w Kielcach - będą wielkie zmiany Projekt zazielenienia Rynku przewiduje częściowe odbetonowanie jego płyty i posadzenie drzew bezpośrednio do gruntu. Rośliny zostaną posadzone na wschodniej pierzei w formie szpaleru. Aby zapewnić im dobre warunki do wegetacji zostanie zainstalowany podziemny system nasadzenia planowane są także po stronie południowej Rynku. Ciekawym elementem będzie stworzenie zielonej dominanty czyli wieży porośniętej wijącą się roślinnością na fundamentach starego zostanie zagęszczona zieleń od strony ulicy Warszawskiej. Nowy wygląd terenu przed dawną synagogą w KielcachCiekawie zapowiada się zagospodarowanie pasa zieleni przed dawnym budynkiem synagogi. W ramach projektu zostanie zrewitalizowany pas zieleni między jezdniami alei IX Wieków Kielc według koncepcji Ogrodu Wolności, architekta Michała przewiduje nasadzenia roślin i zmianę ukształtowania terenu, co pozwoli odgrodzić cały ten obszar od intensywnego ruchu ulicznego, a także wytłumić hałas miasta. Oprócz nowej zieleni pojawią się elementy rekreacyjno - wypoczynkowe wkomponowane w rośliny, pozwolą spędzić tu czas w zadumie. Zielona inwestycja jest częściową koncepcji pod nazwą Wyspy Zrozumienia (projekt powstał we współpracy ze Stowarzyszeniem Rozprawy o Europie), która zakładała zaadoptowanie budynku dawnej synagogi na centrum dialogu i przestrzeń wartości europejskich. Jak będzie wyglądał skwer Sendlerowej w Kielcach?Skwer Sendlerowej został podzielny na dwie części. Powstanie tu praktycznie nowy park. Od strony ulicy Paderewskiego zaplanowano gąszcz zieleni z wykorzystaniem istniejących krzewów i drzew, ale zaplanowano też dosadzenie bylin i innych gatunków okrywowych, które utworzą zielony dywan. Aby osłonić skwer od ulicy Paderewskiego zaplanowano budowę ziemnych nisz obsadzonych roślinami, w których można ukryć ławki. Na ich szczycie można ustawić trejaże dla wijących się bluszczy. W drugiej części skweru, bliżej Silnicy, powstanie strefa aktywności z elementami sprzyjającymi kontaktom towarzyskim. Tutaj przewidziane są ławki ustawione w grupach, które mogą utworzyć kuchnię ze stołem wygodnym dojedzenia, salon z ławkami w kształcie kanapy i stolikiem kawowym czy sypialnię, gdzie staną ławki wygodne do leżenia. W innym miejscu zaprojektowano długie siedziska dla większych grup czy osób, które chcą nawiązać miejsce na pograniczu obu stref zajmie altanka w kształcie szkieletu dużego zwierza, w której będzie można zorganizować małe spotkania. Przy rzece powstanie plac zabaw. Nie będzie to typowe miejsce z piaskownicą i karuzelą, ale zestaw klocków, z których będzie można budować, wspinać się po nich, huśtać czy bawić w chowanego. Przewidziano także miejsce na toaletę publiczną.„Zielona Rewitalizacja zabytkowego Śródmieścia Kielc” to projekt, na którego realizację miasto dostanie 90 procent dofinansowania z Programu Inwestycji Strategicznych „Polski Ład”. Zobacz wizualizacje - jak mają wyglądać po rewitalizacji ważne miejsca w centrum Kielc - rynek, Bodzentyńska, teren przed dawną synagogą i skwer imienia Sendlerowej. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera

Armagedon. Trzecia Rewolucja Książka już od 17,96 zł - od 17,96 zł, porównanie cen w 18 sklepach. Zobacz inne Powieści i opowiadania, najtańsze i najlepsze oferty, opinie..

Medycyna Germańska, znana również jako Germańska Nowa Medycyna, jest nowatorskim nurtem medycyny naturalnej. Zakłada, że wszelkie choroby, w tym nowotworowe, mają podłoże psychosomatyczne. Ile w tej teorii jest prawdy? Na czym dokładnie polega Medycyna Germańska? Medycyna Germańska zakłada, że występowanie nowotworów uwarunkowane jest traumatycznym doświadczeniem psychicznym. Autor tej teorii, dr Ryke Hamer, poświęcił swoje życie dla udowodnienia tej teorii. Jego prezentacja w 1981 roku spotkała się ze sporą kontrowersją i wzbudziła mieszane uczucia - od całkowitego odrzucenia, po bezsprzeczną aprobatę. Do tej pory Medycyna Germańska zyskuje zarówno zwolenników, jak i podstawie przebytej traumy Medycyna Germańska wyjaśnia, dlaczego część osób żyjących w tych samych warunkach choruje, a część nie. Określa przebieg choroby oraz łączy rodzaje raka z rodzajami stresu. Na ile Germańska Medycyna naturalna jest prawdziwa i czy ma realne zastosowanie w świecie medycznym? Do odpowiedzi na to pytanie warto poznać genezę oraz podstawowe założenia Medycyny także: Choroby, które najcześciej dotykają poszczególne znaki zodiaku. Na co jesteśmy szczególnie narażeni?Medycyna Germańska oraz jej powstanieMedycyna Germańska została dokładnie opracowana i przedstawiona przez dr Ryke’a Geerda Hamera. Był to niemiecki teolog, wynalazca i lekarz. Dr Hamer wsławił się jako twórca ośmiu opatentowanych wynalazków chirurgicznych, w tym skalpeli i pił chirurgicznych, jednak dziełem jego życia jest Medycyna które doprowadziły dr. Hamera do stworzenia Medycyny Germańskiej są dramatyczne. Otóż jego syn, Dirk Hamer, został zastrzelony u wybrzeży francuskiej wyspy Cavallo w 1978 roku. Dla dr. Hamera był to szok, jakiego nigdy by się nie spodziewał i odbił się na jego zdrowiu psychicznym. Po wypadku, w którym stracił syna, dr Hamer wpadł w rozpacz. Zaobserwował też pojawienie się problemów zdrowotnych. Zanotował, że towarzyszyły mu problemy z koncentracją, pamięcią, snem. Zaczął podupadać na zdrowiu. Z czasem wykryto u niego raka jąder. To był dodatkowy cios dla dr. Hamera, który sam siebie uważał za okaz Hamer uznał, że bezpośrednią przyczyną choroby była trauma związana ze stratą syna. Zaobserwował, że strata doprowadziła do zmian w jego mózgu. Stres i żałobę określił mianem konfliktu wewnętrznego i uznał za przyczynę powstania nowotworu. Na podstawie własnego przypadku opracował koncepcję alternatywnych przyczyn zachorowań oraz metodę leczenia opartą na psychoterapii. Odrzucił wówczas inne metody leczenia i poddał się własnej metodzie. Hamer po tym wydarzeniu skupił całą swoją uwagę na swojej metodzie leczenia. Prowadził badania, analizy i obserwacje. Wynikiem tych działań okazała się Medycyna także: Czy choroba we śnie zawsze musi oznaczać coś złego? Sprawdź, co podpowiada sennik!Na czym polega Germańska Medycyna?Medycyna Germańska polega na diagnozowaniu i leczeniu chorób, szczególnie nowotworowych, w oparciu lub inna choroba wywołana jest przez konflikt wewnętrzny o podłożu emocjonalnym. Konflikt ten wywołuje poczucie bezradności wobec stanu zdrowia, osłabia zdolność reagowania i powoduje szok podkreślił, że codzienny stres nie jest przyczyną chorób, ponieważ da się go przewidzieć, zniwelować lub zareagować w inny sposób. Dopiero szok i niespodziewana trauma są czymś, na co organizm nie jest gotowy. To dlatego gdy występują, organizm jest bezbronny i poddaje się chorobie. Mechanizm ten nazwał Żelazną Regułą już szok paniczny występuje w psychice i przenosi się na organy. Hamer zbadał, że szok objawia się w postaci koncentrycznych pierścieni w pewnych częściach mózgu. To, na jakim obszarze mózgu pierścień wystąpi, decyduje o tym, jaki organ ciała zostanie zaatakowany rodzaj choroby lub organ atakowany nowotworem znaczenie ma również rodzaj przebytej traumy. Hamer wyodrębnił rodzaj zaburzeń oraz przyczyny konfliktu wewnętrznego, który je także: Te znaki zodiaku mają najlepszą odporność. Choroby trzymają się od nich z daleka!Medycyna Germańska a miejsce powstawania nowotworuDr Hamer przeprowadził badanie, które polegało na badaniu mózgu oraz wywiadzie z pacjentami, którzy zwierzali się ze swoich traum. Na podstawie ich relacji, Hamer wyodrębnił poszczególne wstrząsy jako odpowiedzialne za dany nowotwór lub powstawania nowotworów na poszczególnych organach: Rak prawej persi - przyczyną jest konflikt z partnerem lub bliskimi. Rak lewej piersi - konflikt wywołany byciem matką. Rak macicy - konflikt seksualny. Rak szyjki macicy - silna frustracja. Rak jajnika - konflikt wywołany silnym poczuciem straty. Rak prostaty - konflikt seksualny, zdrada. Rak skóry - utrata poczucia własnej wartości. Rak nerek - brak chęci do życia, chęć popełnienia samobójstwa. Rak jelit lub przełyku - brak akceptacji, gniew, trudność pogodzenia się z daną sytuacja. Rak żołądka - gniew, złość. Rak pęcherza moczowego - rywalizacja lub konflikt w interesach. Rak śledziony - wstrząs wywołany zranieniem emocjonalnym lub fizycznym. Rak wątroby - gniew lub strach przed biedą, głodem. Rak kości - niska samoocena, niskie poczucie własnej wartości. Rak mózgu - obranie niewłaściwej ścieżki życiowej. Wybrane choroby i przyczyny ich powstawania: Choroby i zawał serca - walka o terytorium i zasoby terytorialne. Łuszczyca - konflikt separacyjny dotyczący rodziców (lub matki albo ojca), domu, przyjaciół bądź zwierząt. Cukrzyca - u kobiet wywoływana jest przez lęk i odrazę, u mężczyzn przez opór, zmaganie się z czymś. Hemoroidy - gniew, konflikt tożsamości. Stwardnienie rozsiane - brak możliwości ucieczki przed problemem, brak wiedzy, uparte trzymanie się czegoś. Choroby tarczycy - konflikt wewnętrzny wywołany bezsilnością. Chore węzły chłonne - utrata poczucia własnej wartości. Zobacz także: Śnią ci się ciemne chmury? Lepiej uważaj na finanse!Żelazna reguła rakaReguła ta opisuje warunki i okoliczności, w jakich dochodzi do konfliktu wewnętrzny jest rodzajem ciężkiego, dramatycznego doświadczenia. Osoba doświadczająca tak silnych uczuć czuje się wyizolowana w swoim cierpieniu, bezbronna wobec pojawiających się emocji, którymi nie ma możliwości lub chęci się dzielić, co prowadzi do stłumienia która styka się z trudnym doświadczeniem jest na nie nieprzygotowana, ma problem z emocjonalnym odparciem go. Wywołuje to szok paniczny, który przeradza się w konflikt także: Śnił ci się szpital? Dowiedz się, co to może oznaczać!Medycyna Germańska i Pięć Biologicznych Praw NaturyGermańska Nowa Medycyna opisuje nie tylko nowotwory i choroby oraz ich przyczyny, ale również proces, w jakim dochodzi do powstania konfliktu, następnie zachorowania oraz proces Hamer nadał temu procesowi nazwę: Pięć Biologicznych Praw zasad Pięciu Praw Natury jest kluczem do wyzdrowienia. Ich celem jest, aby pacjent odrzucił myślenie, iż choroba jest przypadkiem, okrutnym zrządzeniem losu, a zaczął myśleć, że choroba to jeden z elementów zachodzących procesów biologicznych. Zyskuje on wtedy kontrolę nad swoją psychiką i słowy, wymusza na pacjencie przekonanie, że jego nastawienie psychiczne jest w stanie pomóc mu w walce z rakiem lub inną chorobą. Pierwsze Prawo Natury Podstawowe prawo powstawania raka opiera się na założeniu, że każda choroba powstaje w wyniku niespodziewanego szoku. Pacjent musi zyskać świadomość, że choroba trawiąca jego ciało ma swój początek w doznanej traumie. Drugie Prawo Natury Choroby składają się z dwóch faz: zimnej i gorącej. Drugie Prawo Natury jest określana niekiedy jako dwufazowość Faza zimna - rozpoczyna się od powstania konfliktu wewnętrznego, który jest efektem doświadczania traumy lub silnego stresu. Tak długo, jak pacjent trwa w traumie, tak długo przeżywa konflikt objawy fazy zimnej to: uczucie chłodu, zwłaszcza dłoni i stóp, dreszcze, zmniejszenie apetytu, zaburzenia snu, obsesja na punkcie szukania rozwiązania. 2. Faza gorąca - jest to faza rozwiązania konfliktu. Nazywana niekiedy fazą naprawczą, ponieważ w tym momencie pacjent jest gotowy zaakceptować problem psychiczny, z jakim się zmierza i przystąpić do objawy fazy gorącej to: podwyższenie temperatury ciała, osłabienie obrzękami, stany zapalne. Koniec fazy gorącej jest jednocześnie momentem wyleczenia pacjenta rozumianego jako rozwiązanie konfliktu wewnętrznego, którego następstwem jest zwalczenie także: Śniłeś o wózku inwalidzkim? Ten sen powie wiele o twoich relacjachTrzecie Prawo NaturyMedycyna Germańska wyodrębniła Trzecie Prawo Natury, które wyjaśnia, że wszystkie organy ukształtowane są przez trzy listki zarodkowe: ektodermy, endodermy, mezodermy. Czym one są? Ektodermy - listek, z którego powstają organy odpowiedzialne za zmysły, czyli widzenie, czucie, słuch, smak i dotyk oraz kontakty społeczne. Endoderma - z tego listka rozwijają się organy odpowiadające za funkcje życiowe, czyli oddychanie, trawienie, wydalanie, rozmnażanie. Mezoderma - z tego listka tworzą się organy odpowiedzialne za poruszanie się oraz zwinność, czyli układ kostny i mięśnie. Listki te sterowane są za pomocą części mózgu, które dzielą się na: Dwie najstarsze części mózgu - odpowiadają za organy, które aktywują się w fazie konfliktu wewnętrznego. Nazywa się tę część Mózgiem Archaicznym. Dwie najmłodsze części mózgu - odpowiadają za organy obumarłe/zanikające w wyniku aktywności konfliktu wewnętrznego. Jest to tzw. Mózg Nowy. Zobacz także: Sen o tasiemcu? Nie możesz przejść koło niego obojętnie!Czwarte Prawo NaturyTo prawo opisuje, jakie elementy zostaną wykorzystane w trakcie leczenia. Medycyna Germańska zakłada użycie bakterii, wirusów i grzybów w fazie gorącej, czyli w momencie walki z rodzaj mikrobów odpowiada za leczenie innej części organizmu: Bakterie: leczą mezodermie (organy odpowiedzialne za poruszanie). Grzyby: leczą organy odpowiedzialne za podstawowe funkcje życiowe, czyli endodermie. Wirusy: leczą organy ektodermy, czyli narządy odpowiedzialne za zmysły. Piąte Prawo NaturyOstatnie prawo określa mechanizmy leczenia. W momencie, gdy pacjent znajduje się w stresie, doświadcza traumy, jego ciało jest w ciągłym procesie odbywa się na trzech płaszczyznach stresowych: psychicznej, mózgowej, między organami. Leczenie polega na wykorzystaniu czuwającego ciała, będącego ciągle aktywnego pod wpływem konfliktu, do zmiany zachowań z chorobowych na się to na trzech płaszczyznach: Psychika: negatywne, uporczywe myśli należy nakierować na rozwiązanie konfliktu, a nie samą jego istotę. Pacjent powinien znać już źródło swojego problemu i je zwalczać. Organy: gdy stan psychiczny pacjenta poprawia się, walczy z problemem, wtedy odbudowują się komórki, organy zaczynają się regenerować i powracają do swoich właściwych funkcji. Mózg: poprzez zmiany w psychice, czyli w momencie rozpoczęcia rozwiązywania konfliktu, mózg aktywuje mechanizmy odpowiedzialne za odbudowę komórkową i pokonanie choroby. Zobacz także: Śniła ci się rana? Koniecznie sprawdź, jak interpretuje to sennik!Germańska Medycyna - kontrowersjeCzytając, na czym polega Medycyna Germańska i porównując ją z obecnym stanem wiedzy medycznej oraz technologiami leczenia, bardzo łatwo poczuć pewien dysonans. Rzeczywiście jest to najczęstszy odbiór tej do uznania tej pracy spotęgował sam dr Hamer, który poprzez swoje kontrowersyjne poglądy stracił szacunek i poważanie w świecie Hamer niechlubnie wsławił się poprzez głoszone poglądy. Tworząc Medycynę Germańską, odrzucił wszelkie dokonania medyczne powstałe po 1945 roku. Uznał, że nie zaliczają się do medycyny. W jego opinii badania naukowe były efektem fikcji. Powiedział że AIDS nie istnieje i jest wynikiem spisku. Jednocześnie chętnie korzystał z badań tomograficznych. Chcąc dowieść słuszności swojej teorii, przedstawiał metody diagnostyczne, badawcze i terpeutyczne, nie mające żadnych dowodów na ich skuteczność. Uznawane były jedynie za pojęcia ideologiczne, a ze względu na poglądy Hamera – został uznany za niebezpiecznego w momencie, gdy jego pacjenci, poddawani jego metodom leczenia, umierali. Był sądzony i skazywany za praktyki lekarskie bez pozwolenia, posługiwanie się tytułem naukowym doktora po utracie uprawnień. Długo zwlekano z wyrokiem kary ze względu na niepoczytalność dr. Hamera, jednak po 1995 roku, po narażeniu zdrowia i życia pacjentki otrzymał kilka wyroków skazujących go na także: Sen o ruszających się zębach brzmi niepokojąco! Sprawdź, co dokładnie oznaczaMedycyna Germańska - co stało się z teorią Germańskiej Nowej Medycyny?Medycyna Germańska powstała jako praca habilitacyjna dr. Hamera, którą przedstawił w 1981 roku na Uniwersytecie w Medycyny Germańskiej, opierająca się przede wszystkim na hipotezach i nierzetelnych badaniach, została odrzucona. Z tego powodu dr Hamer skierował sprawę do sądu. Niekiedy mówi się, że za odrzuceniem pracy habilitacyjnej dr. Hamera stał jego fatalny stan Hamer wielokrotnie próbował dowieść słuszności Medycyny Germańskiej. Przeprowadzał szereg badań, zwłaszcza wśród bezdomnych mieszkańców Włoch i Francji. Jego badania opierały się na wywiadzie z pacjentami, przeprowadzał badania mózgu, jednak wszystkie kończyły się do tego, że dr Hamer podjął próby leczenia psychoterapią śmiertelnie chorych pacjentów. Nie zaobserwowano u nich poprawy i jego pacjenci umierali. Doprowadziło to do decyzji sądu lekarskiego o odebraniu dr. Hamerowi prawa do wykonywania zawodu lekarza.
Druga rewolucja przemysłowa zapoczątkowała powstanie kapitalizmu jako nowego porządku gospodarczego i handlowego. Do głównych cech drugiej rewolucji przemysłowej należą: Jako taka nie było przerwy ani podziału na etapy rewolucji przemysłowej, jednak mówimy o drugiej części, ponieważ ten przemysłowy, gospodarczy i społeczny

Komentarzy do debaty Świata Lekarza „Telemedycyna: Rewolucja w monitorowaniu cukrzycy” udzielili: Posłanka Barbara Dziuk Prof. dr hab. Piotr Jankowski, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii CMKP Prof. dr hab. Marek Rękas, krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia poseł Tomasz Latos Prof. dr hab. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego Prof. dr hab. Ryszard Gellert, krajowy konsultant w dziedzinie nefrologii Wiceminister Zdrowia Maciej Miłkowski Arkadiusz Grądkowski, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED Prof. Piotr Jankowski, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii CMKP: Cukrzyca jest jednym z najpoważniejszych czynników powodujących choroby układu krążenia, przyczyniających się do występowania zawałów serca, udarów mózgu, niewydolności serca, ale też wielu innych chorób układu krążenia. To ryzyko postępujących powikłań można odwrócić poprzez skuteczne, skrupulatne leczenie cukrzycy. Z jednej z ostatnich metaanaliz, opublikowanej kilka miesięcy temu, wiemy, że obniżenie poziomu hemoglobiny glikowanej o pół procenta jest związane z 15-procentowym zmniejszeniem ryzyka sercowo-naczyniowego. Nie jest to jednak proste, gdyż „nadmierny entuzjazm” w leczeniu, czyli stosowanie zbyt dużych dawek insuliny, może spowodować hipoglikemię, ale też inne powikłania. Dlatego niezmiernie ważna jest kontrola glikemii. Prosimy pacjentów o regularne sprawdzanie stężenia glukozy w krwi włośniczkowej, pacjenci muszą nakłuwać nawet kilka razy dziennie opuszki palców. Postęp techniki powoduje, że nie jest to konieczne, dzięki urządzeniom do ciągłego monitorowania glikemii. Pozwalają one zoptymalizować terapię, dobrać leczenie tak, żeby poprawić kontrolę glikemii, obniżyć stężenie hemoglobiny glikowanej, przy zmniejszonym ryzyku wystąpienia hipoglikemii. Niezmiernie ważny jest komfort pacjenta, ale też aspekt edukacyjny. Systemy ciągłego monitorowania glikemii pozwalają pacjentowi sprawdzić, w jaki sposób spożycie określonego posiłku ma wpływ na poziom glikemii. Pacjent łatwo może przekonać się, jakie produkty spożywcze zwiększają szybko i nadmiernie stężenie glukozy, a które nie mają takiego działania. Pacjenci lepiej przyswajają wiedzę dotyczącą żywienia, częściej stosują się do zaleceń, jeśli mają założony aparat do ciągłego pomiaru glikemii. Regularniej stosują też leki przeciwcukrzycowe. Wszystko to przekłada się na mniejsze ryzyko występowania powikłań kardiologicznych. Wszyscy pamiętamy, że najważniejszymi powikłaniami hiperglikemii są różnorakie choroby serca i naczyń, ale trzeba podkreślić, że także epizody hipoglikemii mają działanie niekorzystne, między innymi upośledzają wydolność mięśnia sercowego. Ciągła kontrola glikemii pozwala na skuteczne i bezpieczne leczenie cukrzycy, co przekłada się na rokowanie. Prof. Marek Rękas, krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki: W Polsce ok. 3 mln osób choruje na cukrzycę, a u ok. 14-17 proc. chorych na rozwijają się powikłania dotyczące narządu wzroku, głównie w postaci cukrzycowego obrzęku plamki (DME). Obecnie leczymy DME w ramach funkcjonującego od niedawna programu. Każdy pacjent, który zgłasza się do nas z cukrzycowym obrzękiem plamki, może mieć rozpoczęte leczenie lekami anty-VEGF, nawet jeśli nie jest dobrze wyrównany od strony diabetologicznej. Natomiast do zmiany leku na lek oryginalny niezbędne jest, żeby miał dobrze wyrównaną cukrzycę. Wyrównanie cukrzycy jest ważne, gdyż w przeciwnym wypadku leczenie jej powikłań jest mniej skuteczne. Miałem przyjemność wypróbować na sobie, jak działa system do monitorowania glikemii. Z mojego punktu widzenia jako lekarza okulisty to bardzo dobra rzecz, ponieważ pomaga zmienić nawyki, daje pacjentowi wiedzę, a lekarzowi prowadzącemu pełny obraz, jak pacjent jest wyrównany. Jedyną wadą systemów jest ich cena, gdyż na razie nie są one refundowane. Opiniowałem jednak wniosek do ministra zdrowia dotyczący udostępnienia systemów monitorowania glikemii dla osób chorych na cukrzycę słabowidzącym i niewidomym. Jeśli stosują glukometr, to muszą kłuć się kilka razy dziennie, by sprawdzić sobie poziom glukozy. Wkłucie to dla niech problem, a z drugiej strony tracą czucie w opuszkach palców i nie mogą używać alfabetu Braille’a. Tak więc możliwość zastosowania systemów monitorowania glikemii byłaby dla nich bardzo korzystna. Jako okuliści leczymy powikłania cukrzycy. Retinopatia cukrzycowa w każdym jej stadium jest powikłaniem cukrzycy. W przypadku DME stosujemy program lekowy, czyli leki anty-VEGF oraz steroidy, laseroterapię i leczenie operacyjne w postaci witrektomii, jeśli dochodzi do zaawansowanych stadiów obrzęku plamki czy rozwarstwienia siatkówki, krwotoków, proliferacji szklistowo-siatkówkowych. Leczenie może zahamować rozwój choroby, jednak podstawą jest dobre wyrównanie cukrzycy. Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski: Jeśli chodzi o refundację systemów monitorowania glikemii, zarówno systemów do ciągłego monitorowania glikemii sprzężonych z pompami insulinowymi, jak systemów do skanowania, to planujemy tu bardzo istotne zmiany. Jeszcze tę kwestię negocjujemy, ustalamy, jakie grupy docelowe powinny być objęte refundacją i w jakim to powinno być zakresie. Mamy też pewne problemy administracyjne, ponieważ część tych urządzeń może być refundowana w drodze obwieszczenia, zaś inne w drodze rozporządzenia, mam jednak nadzieję, że wkrótce uda się te sprawy uregulować. Cieszę się z bardzo dobrej i efektywnej współpracy z Polskim Towarzystwem Diabetologicznym, eksperci przekazują nam dane pokazujące, jak bardzo tego urządzenia do monitorowania glikemii są efektywne i jak ważne są nie tylko w monitorowaniu glikemii, ale też w leczeniu chorych na cukrzycę. Zastanawiamy się jeszcze nad tym, jak wykorzystać dane zbierane przez systemy monitorowania glikemii. Chcielibyśmy móc analizować, jak skutecznie są leczeni chorzy na cukrzycę, jak zmieniają swoje nawyki. Jeśli chodzi o refundację monitoringu urządzeń wszczepialnych, to jak najbardziej Ministerstwo Zdrowia jest temu przychylne. Doskonale znam ten problem jeszcze z czasów, gdy pracowałem w Instytucie Kardiologii i widziałem efektywność tego typu urządzeń. Bardzo chcielibyśmy, żeby refundacja urządzeń do telemonitoringu pojawiła się jak najszybciej, prowadzimy prace, by tak się stało. Wciąż jeszcze problemem są kwestie danych osobowych i ich ochrony, ze względu na RODO. Mam jednak nadzieję, że uda się tę kwestię rozwiązać, wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że jest to bardzo ważna kwestia, a urządzenia do telemonitoringu są efektywne i potrzebne pacjentom. Planowane są zmiany rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie wyrobów medycznych dostępnych na zlecenie w zakresie monitorowania glikemii systemami do ciągłego monitorowania jak również do systemu monitorowania metodą skanowania. Planowane konsultacje mają się odbyć w okresie wakacyjnym, aby we wrześniu br. można było dokonać zmian. Nie są prowadzone prace nad zmianami związanymi z koszykiem świadczeń gwarantowanych aby wnioskodawcą zmian świadczeń gwarantowanych był podmiot odpowiedzialny. Tomasz Latos, Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia: Rozwiązania telemedyczne to prawdziwy przełom w codziennej opiece nad chorymi. Ma to ogromne znaczenie nie tylko dla chorego, ale dla całego systemu ochrony zdrowia, który dzięki temu może stać się bardziej wydolny. To nie tylko rozwiązania poprawiające komfort życia pacjenta, ale też droga do poprawy współpracy pacjenta i lekarza, do zmniejszania ryzyka powikłań. Nie ulega wątpliwości, że powinniśmy wykorzystywać te wszystkie nowoczesne metody, do których mamy dostęp. Doskonale sprawdzają się one w kardiologii, diabetologii czy nefrologii, ale nie tylko. Sam jestem radiologiem i widzę, jak dużo dobrego dla pacjentów przynosi telemedycyna. Szczególnie że w tej dziedzinie występują braki specjalistów, co w wielu przypadkach opóźnia diagnostykę i rozpoczęcie leczenia. Teraz, kiedy wiele procedur możemy wykonywać zdalnie, zdalnie zbierać dane, a w razie wątpliwości również zdalnie konsultować je ze specjalistami z zagranicy, ułatwia to diagnostykę i leczenie. Oczywiście zyskuje na tym przede wszystkim pacjent, ale też i radiolodzy, którzy są mniej obciążeni pracą. Trzeba jednak mieć na uwadze, że choć jak najbardziej należy korzystać z telemedycyny, to są też takie sytuacje, kiedy konieczny staje się bezpośredni kontakt pacjenta z lekarzem. A nawet w sytuacji, kiedy nie ma bezpośredniego zagrożenia dla chorego, raz na jakiś czas powinien obejrzeć go lekarz. Prof. dr hab. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, kierownik Pracowni Elektroterapii Serca w Szpitalu Klinicznym im. Przemienienia Pańskiego w Poznaniu: Telemonitoring urządzeń wszczepialnych jest jakby stworzony dla kardiologii i wykorzystywany w niej od ok. 20 lat. Dziś mamy do czynienia już z trzecią generacją systemów zdalnego monitorowania urządzeń wszczepialnych. Pierwsza wymagała udziału pacjenta do inicjowania transmisji danych z urządzenia, druga robiła to już sama, a trzecia, oprócz automatycznego przekazywania danych, dokonuje ich analizy, oblicza odpowiednie wskaźniki i prognozuje ryzyko pogorszenia hemodynamicznego, z nawet dwutygodniowym wyprzedzeniem. Dzięki telemonitoringowi mamy możliwość obserwowania pacjenta przez 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Jest to niezwykle cenne narzędzie, szczególnie w przypadku chorych z zaburzeniami rytmu i niewydolnością serca. System można wdrożyć u pacjentów z wszczepionym kardiostymulatorem, kardiowerterem-defibrylatorem oraz z układem do stymulacji resynchronizującej. Można niemal na bieżąco śledzić, czy występują epizody arytmii, na przykład częstoskurcz komorowy czy migotanie przedsionków, możemy ocenić, czy urządzenie właściwie rozpoznało zaburzenia rytmu oraz − w przypadku utrwalonej arytmii komorowej − czy ją skutecznie przerwało. Istotne korzyści może odnieść grupa chorych z występującym po raz pierwszy migotaniem przedsionków. Informacje o zagrożeniu pacjenta możemy otrzymać jeszcze w okresie, w którym nie odczuwa niepokojących objawów. Pozwala to na wdrożenie odpowiedniej terapii i uchronienie pacjenta przed koniecznością hospitalizacji. Wiele z obecnie dostępnych urządzeń ma możliwość obliczenia czasu codziennej aktywności fizycznej, częstotliwości rytmu w trakcie snu, ułożenia ciała, zmian impedencji wewnątrz klatki piersiowej – ten ostatni to parametr pokazujący uwodnienie płuc, informuje o zagrażającym obrzęku płuc, czyli wskazuje na ryzyko zaostrzenia niewydolności serca. Dane z urządzenia do serwera są zwykle przekazywane w nocy, dzięki technologii sieci komórkowej, i są dostępne dla osób sprawujących opiekę nad chorym w następnym dniu roboczym. Lekarz je interpretuje i decyduje, jaki wdrożyć sposób postępowania, czy konieczne są jakieś korekty (np. zmiana dawkowania leków), czy konieczna jest hospitalizacja. Telemonitoring urządzeń wszczepialnych pozwala na zdalną kontrolę zarówno stanu samego pacjenta, jak i wszczepionego urządzenia. Prof. dr hab. Ryszard Gellert, krajowy konsultant w dziedzinie nefrologii, dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego: Sztuczna inteligencja, innowacje technologiczne coraz powszech­niej angażują się w życie pacjentów, w różne dziedziny medy­cyny. Zdalne monitorowanie glikemii u pacjentów z cukrzycą, śledzenie ryzyka jej najpoważniejszych powikłań – kardiologicznych, nefrologicznych – pozwala na wczesne uchwycenie nieprawidłowo­ści, zaburzeń, których pacjent nawet może jeszcze nie być świadomy. Nefrolodzy wykorzystują te możliwości np. w domowej dializoterapii otrzewnowej, co jest niezwykle wygodne i dla samego pacjenta, i dla lekarza. Dziś mamy platformy telemedyczne do dializ domowych, ko­rzystamy z cyklerów, wyposażonych w specjalne moduły do analizy danych, których wyniki są następnie przesyłane online i dostępne dla chorego oraz dla lekarza. Pacjent nie musi do nas przyjeżdżać – a bywa, że są to duże odległo­ści, poza tym często musieli im towarzyszyć opiekunowie, biorąc dzień wolny. Zmniejszenie dystansu między pacjentem a lekarzem, nie tylko w sensie dosłownym, a także między lekarzem a lekarzem to ogromna korzyść ze zdalnego monitorowania chorego. W tym drugim przypad­ku chodzi o możliwość międzynarodowych konsultacji, wymiany infor­macji na forach ogólnoświatowych, szybkiego skanowania i przesyłania informacji między ośrodkami. Dziś mamy wiele coraz doskonalszych urządzeń, czujników do cią­głego monitorowania glikemii, co zmniejsza ryzyko powikłań naczynio­wych, w tym właśnie nefrologicznych, a to z mojego punktu widzenia, nefrologa, daje nadzieję na lepsze wyniki leczenia pacjentów z cukrzy­cą, nadciśnieniem i niewydolnością nerek w skali globalnej. Arkadiusz Grądkowski, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED: Choroby metaboliczne i kar­diologiczne to bez wątpie­nia jedne z największych wy­zwań dla współczesnego systemu ochrony zdrowia. Chcąc z nimi sku­tecznie walczyć, musimy uzbroić le­karzy i placówki medyczne w najno­wocześniejsze rozwiązania służące do wczesnej diagnostyki i skutecz­nego leczenia tych chorób. W mojej ocenie to właśnie etap diagnostyki jest szczególnie istotny, bo dzięki niemu jesteśmy w stanie szybo za­reagować w przypadku wystąpienia pierwszych niepokojących sympto­mów. W sytuacji wdrożenia lecze­nia na jak najwcześniejszym etapie choroby jesteśmy w wielu przypad­kach w stanie powstrzymać bądź znacznie opóźnić rozwój choroby. Z punktu widzenia pacjentów bar­dzo pozytywne jest to, że w ostat­nich latach dokonał się niezwy­kły rozwój w obszarze diagnostyki chorób metabolicznych i kardiolo­gicznych. Dzięki telemonitoringo­wi i zastosowaniu urządzeń wszcze­pialnych możliwe jest dokładne monitorowanie pracy serca czy stę­żenia glukozy we krwi, bez koniecz­ności częstych wizyt u lekarza. To znacznie ułatwia i skraca proces dia­gnostyki oraz leczenia, przy jedno­czesnym zredukowaniu liczby wizyt i konieczności oczekiwania w kolej­kach do lekarzy specjalistów. Jednak aby polscy pacjenci mogli skorzystać z innowacyjnych techno­logii medycznych, muszą one trafić do koszyka świadczeń gwarantowa­nych. Z satysfakcją przyjęliśmy fakt, że znalazły się one w projekcie naj­nowszego rozporządzenia Minister­stwa Zdrowia i najbliższa aktualizacja koszyka umożliwi pacjentom dostęp do tych rozwiązań. Mamy nadzieję, że wejście w życie nowego rozporzą­dzenia nastąpi jak najszybciej. Należy jednak pamiętać, że obec­ne procedury związane z umożli­wieniem powszechnego stosowania innowacyjnych technologii medycz­nych, czyli dodaniem tych rozwiązań do koszyka świadczeń gwarantowa­nych, są bardzo niejasne. W pol­skim systemie brak jest rozwiązań umożliwiających firmom zgłaszanie wniosków o włączenie nowego roz­wiązania, tj. technologii medycznej, do koszyka świadczeń gwaranto­wanych. W efekcie na wdrożenie przełomowych rozwiązań z obsza­ru wyrobów medycznych do po­wszechnego stosowania często trzeba czekać latami. Analogiczny problem, czyli brak jasnej procedury, występuje rów­nież w przypadku wyrobów medycz­nych na zlecenie. Nie ma konkret­nie określonych reguł, na podstawie których można wprowadzić nowe grupy produktowe do wykazu wy­robów medycznych wydawanych na zlecenie. Tym samym firmy oferu­jące innowacyjne rozwiązania, któ­re nie mają doświadczeń z polskim system finansowania, nie mają też wiedzy, w jaki sposób zapewnić do­stęp do swojego wyrobu dla pa­cjentów w ramach finansowania pu­blicznego. Zarówno wykaz wyrobów na zlecenie, jak i wyroby stosowane w procedurach szpitalnych są finan­sowane na podstawie swobodnej decyzji ministra zdrowia. Mówiąc o systemie generalnie, coraz bardziej zauważalny jest brak szerszej polityki dotyczącej wyro­bów medycznych, pokazującej stra­tegiczne kierunki rozwoju tego sek­tora w polskim systemie ochrony zdrowia. Tego rodzaju dokument funkcjonuje w przypadku leków i je­stem głęboko przekonany, że przy odrobinie determinacji ze strony Ministerstwa Zdrowia istniałaby możliwość stworzenia również po­dobnego opracowania dla sektora wyrobów medycznych. Wierzę, że jego powstanie byłoby niewątpliwą korzyścią dla całego polskiego sys­temu ochrony zdrowia i dla pacjen­tów. Posłanka Barbara Dziuk: W polskiej ochronie zdrowia brakuje systemu wprowadzania innowacyjnych wyrobów medycznych do koszyka świadczeń gwarantowanych. Nie ma również ścieżki administracyjnej wprowadzania produktów do wyka­zu produktów medycznych wydawanych na zlecenie. Postęp technologiczny w grupie wyrobów medycznych jest bardzo szybki, natomiast polscy pacjenci na dostęp do nich czekają latami. Myślę, że czas uporządkować tę kwestię, nie można wymagać od ministra zdrowia podejmowania decyzji indywidualnych w przypadku każdego z inno­wacyjnych rozwiązań. Należałoby stworzyć system szybkiego i precyzyjnego trybu zgłaszania wyrobów medycznych, do finansowania publicznego, podob­nie jak ma to miejsce w przypadku leków. Całą debatę można przeczytać tutaj.

Wśród zalet stosowania AI w branży medycznej wymienia się więc: możliwość szybkiego oszacowania tzw. grupy wzmożonego ryzyka, analizę odciążającą pracowników szpitala, zwiększając tym samym ich zasoby i możliwości, lepsze i sprawniejsze decyzje, związane z podjętym leczeniem lub diagnozą, porządkują zebrane, obszerne

Jak podkreśliła dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. UMW, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, w ramach reformy w opiece zdrowotnej lekarze POZ uzyskają możliwość zlecania nowych badań laboratoryjnych. Chodzi o badania stosowane w diagnostyce częstych schorzeń, z jakimi pacjenci udają się do lekarzy POZ. Dodatkowe badania z budżetu powierzonego Pacjenci nie będą musieli czekać w kolejce do specjalisty po skierowanie na niektóre badania. Jako przykład konsultant wymieniła diagnostykę różnicową niedokrwistości, diagnostykę chorób wątroby (zakażenie wirusem HCV) czy diagnostykę zaburzeń dyspeptycznych pozwalającą na weryfikację, czy pacjent nie jest zakażony Helicobacter pylori. – Bardzo ważnym elementem z tej listy są tak zwane szybkie testy, które są wykorzystywane w diagnostyce infekcji. Zaproponowaliśmy szybki test CRP do diagnostyki infekcji u dzieci do ukończenia 6. roku życia. Również strep test – to szybki test wykrywający antygen paciorkowca. To najczęstsza bakteria powodująca bakteryjne zapalenie gardła, znane jako angina. Natomiast przypomnę, że 90% infekcji gardła to są infekcje wirusowe. Po to wykonuje się ten test, żeby ograniczyć niepotrzebną antybiotykoterapię, która nie działa – wyjaśniała konsultant. Te zmiany weszły w życie już 1 lipca. Dodatkowe badania będą finansowane odrębnie z tzw. budżetu powierzonego, nie ze stawki kapitacyjnej. Lekarze uzyskają też możliwość kierowania na tomografię komputerową, ale wyłącznie wtedy, gdy zdjęcie rentgenowskie wykaże zmiany wskazujące na konieczność pogłębienia diagnostyki. Opieka koordynowana. Start 1 października – Można powiedzieć, że to przygrywka do większych zmian, które nastąpią jesienią – twierdzi konsultant. 1 października ma bowiem rozpocząć się wchodzenie do POZ szerszej niż dotąd opieki koordynowanej. Jak przypomniała konsultant, idea opieki koordynowanej została zapisana w ustawie o podstawowej opiece zdrowotnej z roku 2017. Wejście opieki koordynowanej odroczono do 1 października 2021 roku. Wtedy została wprowadzona funkcja koordynatora, ale tylko część placówek wdrożyła to rozwiązanie. Z braku środków ogranicza się ono do wsparcia pacjentów w profilaktyce. – Natomiast teraz przygotowaliśmy cały pakiet zmian wprowadzających opiekę koordynowaną nad pacjentem w wybranych jednostkach chorobowych – przekonywała konsultant. Rozwiązanie będzie stopniowo wdrażane od 1 października 2022 r. Ma obejmować pacjentów z najczęstszymi schorzeniami kardiologicznymi, takimi jak: nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, niewydolność serca, migotanie przedsionków. Obejmie również pacjentów z cukrzycą, chorobami pulmonologicznymi – jak POChP oraz astma, a także z zakresu endokrynologii, w schorzeniu bardzo częstym, które może leczyć lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, tj. niedoczynności tarczycy. – Lekarz rodzinny dostanie narzędzia diagnostyczne i wsparcie koordynatora, który jest nową osobą w zespole podstawowej opieki zdrowotnej, a do jego zadań należą umówienie wizyt, ustalenie badań, koordynacja drogi pacjenta w systemie – mówiła profesor. W ramach opieki koordynowanej lekarz POZ zdiagnozuje pacjenta, ustali rozpoznanie i w sytuacji, kiedy okaże się to potrzebne, przeprowadzi konsultację z lekarzem specjalistą w formie bezpośredniej, wysyłając pacjenta konsultację (bądź też specjalista przyjedzie do placówki).Możliwe będzie też przeprowadzenie konsultacji w formie minikonsylium lekarz-lekarz, podczas którego lekarz POZ porozmawia ze specjalistą na odległość, konsultując przypadek pacjenta. Jeszcze więcej badań Jak dodała prof. Mastalerz-Migas, koordynacja zakłada bezpośrednią współpracę między podstawową opieką zdrowotną a specjalistami wybranych dziedzin, takich jak to kardiologia, diabetologia, pulmonologia, alergologia i endokrynologia. Jak mówiła konsultant, opieka koordynowana ma przynieść dużą korzyść pacjentowi, dlatego że w podstawowej opiece zdrowotnej zostanie zdiagnozowany i tam będzie prowadzony. – Po rozpoznaniu ma ustalany indywidualny plan opieki medycznej, w którym są zapisane działania, jakie przewiduje jego lekarz rodzinny na najbliższe 12 miesięcy. Według tego indywidualnego planu opieki medycznej koordynator pomaga pacjentowi ustalić wizyty, zrealizować badania – wyjaśniała. Dodała też, że badania, które są przewidziane w POZ w ramach koordynacji opieki nad pacjentem, to badania kardiologiczne, takie jak echo serca, holter nadciśnieniowy, holter EKG, badania dopplerowskie, a także badanie NT-proBNP – bardzo ważny wskaźnik niewydolności serca. To również badania endokrynologiczne oraz biopsja cienkoigłowa, spirometria z próbą rozkurczową. Jak zaznaczyła prof. Mastalerz-Migas, lekarz POZ, który otrzyma tak duże możliwości diagnostyczne, nie musi kierować pacjenta do opieki specjalistycznej tylko dlatego, że nie może zlecić określonego badania. – Teraz bywa tak, że zatrzymujemy się w którymś momencie, bo po prostu systemowo nie możemy zlecić na przykład echa serca. Pacjent musi trafić do poradni kardiologicznej. Zmiana polega na tym, że pacjent będzie mógł być zdiagnozowany w podstawowej opiece zdrowotnej, a specjalista wkracza jako konsultant w sytuacji, kiedy ta konsultacja jest niezbędna – tłumaczyła. Jak dodała, przy wdrażaniu opieki koordynowanej ścieżka ambulatoryjnej opieki specjalistycznej pozostaje. Będą z niej korzystali pacjenci wymagający stałej opieki specjalisty. – Natomiast liczymy na to, że wprowadzenie tych zmian spowoduje, że do AOS będą trafiać pacjenci, którzy rzeczywiście tej opieki potrzebują – mówiła prof. Mastalerz-Migas. Ja wyjaśniała nam wcześniej konsultant krajowa, zmiany dotyczące opieki koordynowanej będą wprowadzane stopniowo. Jest to proces rozłożony na lata. Nie wszystkie placówki POZ spełnią kryteria realizowania opieki koordynowanej. Porozumienie Zielonogórskie: grozi nam chaos i POZ dwóch prędkości Lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego z jednej strony podkreślają, że od dłuższego czasu czekali na nowe rozwiązania, jednak z drugiej strony planowane przez resort zmiany nie były konsultowane społecznie. Obawiają się w związku z tym „dwóch prędkości POZ”. – Zgodnie z ogłoszonymi zmianami będziemy mogli szerzej wykorzystać nasze kompetencje. Od dawna jesteśmy gotowi, by lepiej, skuteczniej, bardziej kompleksowo opiekować się naszymi pacjentami. Teraz nareszcie dostaliśmy do rąk narzędzia, które pomogą nam lepiej o nich zadbać – wyjaśniła w komunikacie prasowym dr Agata Sławin, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego, Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców. Lekarze podkreślają, że kierunek zmian jest właściwy i oczekiwany, ale jak alarmują, sytuacja wydaje się jeszcze bardziej skomplikowana, ponieważ istnieje duże ryzyko chaosu. PZ przypomina, że lekarze wciąż nie znają zasad kierowania pacjentów i sposobu rozliczania badań. PZ wskazuje, że lekarze zastanawiają się nad dalszymi zmianami, które będą wprowadzane. Szczególnie dotkliwie mogą je odczuć pacjenci z mniejszych miejscowości. – Obawiamy się sposobu, w jaki wprowadzane są zmiany i chaosu, jaki powstanie przy takich przekształceniach. To dotknie zwłaszcza pacjentów małych poradni, które są mocno obciążone obowiązkami, borykają się z brakiem lekarzy i kadry medycznej i nie mają szerokiego dostępu do specjalistów. To może nawet wykluczyć z systemu pacjentów z małych miejscowości czy wsi, obawiamy się modelu POZ dwóch prędkości – lepszego dla pacjentów w dużych ośrodkach i gorszego, z ograniczonym dostępem do świadczeń w małych ośrodkach i na terenach wiejskich – zwraca uwagę Wojciech Pacholicki, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Według projektu – o czym wspominają lekarze rodzinni – POZ będzie ściśle współpracował z innymi specjalistami. Rozwiązanie tego typu będzie wygodne dla pacjentów, ale konieczna jest sprawna koordynacja, a ta zdaniem lekarzy rodzinnych wzbudza wiele wątpliwości. Papier wszystko przyjmie Proponowaną reformę POZ skrytykował już w marcu br. Walny Zjazd Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Bożena Janicka, prezes PPOZ, mówiąc o ministerialnych zapowiedziach w tym zakresie, stwierdza: – Papier przyjmie wszystko. Pozostaje podstawowe pytanie: ile dziesiątek lat zajmie nam wprowadzenie opieki koordynowanej do podstawowej opieki zdrowotnej? Zasadniczym problemem jest tu brak kadr. Oczywiście nie wszystko musi robić lekarz, ale asystent medyczny, koordynator nie może być osobą przypadkową. – Żeby opieka koordynowana zaczęła wchodzić w życie stopniowo od 1 października, warunkiem koniecznym jest spójne prawo, a także rozwiązanie problemu dodatkowych kadr. W maju obchodziliśmy 30 lat medycyny rodzinnej, a nadal nie osiągnęliśmy nawet połowy zamierzonej liczby medyków, jaka powinna pracować w systemie. Konieczne jest w przypadku asystentów i koordynatorów określenie faktycznego medycznego charakteru ich pracy – zauważa doktor Janicka. Jak przekonuje, nie do wyobrażenia są sytuacje, w których pacjent zwraca się ze swoimi problemami do asystenta medycznego, który– w przeciwieństwie do lekarza – nie jest zobowiązany do zachowania tajemnicy zawodowej. Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

W ciągu minionego stulecia w polskiej medycynie było wiele wybitnych i zasłużonych osobistości. Znalezienie się wśród nich to wielki zaszczyt, ale pewnie każdy z wyróżnionych, który

Na całym świecie mnóstwo osób czeka na przeszczep nerki. Możliwe, że ratunkiem dla chorych będą świnie. W USA trwają badania, których wyniki są obiecujące. spis treści 1. Przełomowy przeszczep 2. Świnie są genetycznie zmienione Medycyna bez przerwy pracuje nad nowymi rozwiązaniami, które będą ratować chorych ludzi. Niektóre eksperymenty mogą szokować, ale na końcu liczy się dobro człowieka. Teraz głośno jest o badaniach, które mogą odmienić życie wielu osób chorujących na nerki. Zobacz film: "Trzecia dawka szczepionki i leczenie COVID-19 - co mówi nauka" 1. Przełomowy przeszczep "New York Post" informuje o badaniach prowadzonych przez jeden nowojorskich uniwersytetów. Specjaliści chcą, aby w niedalekiej przyszłości były możliwe przeszczepy nerek od świń. Najnowsze wyniki są obiecujące. Naukowcy pobrali ten narząd od świni, a następnie przeszczepili go kobiecie po śmierci mózgu. Wcześniej zmieniono geny zwierzęcia, aby tkanki były pozbawione cząsteczki, o której wiadomo, że prowadzi do odrzucenia przeszczepu u człowieka. To przyniosło oczekiwany efekt. Nerka od świni przyjęła się u zmarłej kobiety. Badania wykazały, że nieprawidłowy poziom kreatyniny u pacjentki wrócił do normy i nie zaobserwowano odrzucenia narządu. - To ważny krok, który w niezbyt odległej przyszłości może uratować tysiące ludzkich żyć - mówi Martine Rothblatt, dyrektor generalny United Therapeutics. przeszczep nerki (Facebook) 2. Świnie są genetycznie zmienione W samych Stanach Zjednoczonych prawie 107 tys. ludzi czeka na przeszczep. Zdecydowana większość doczeka się nowej nerki dopiero za pięć lat, co w wielu przypadkach będzie już za późno. Niestety, wciąż brakuje ludzkich nerek, więc trzeba szukać alternatywnych rozwiązań. Co ciekawe, świnie, od których pobierane są nerki, są genetycznie zmienione. Zwierzętom brakuje genu, który wytwarza rodzaj cukru, który z kolei wywołuje natychmiastowy atak układu odpornościowego człowieka. Pozbycie się tzw. genu alfa-gal było kluczowe w badaniach. - W przypadku wielu osób, które mają małe szanse na otrzymanie ludzkiej nerki, śmiertelność jest tak wysoka, jak przy niektórych nowotworach. Dlatego nie zastanawiamy się dwa razy nad stosowaniem nowych leków i prowadzeniem badań, których efekty mogą uratować ludziom życie - komentuje dr Robert Montgomery, który prowadzi badania. Rodzina zmarłej kobiety, której przeszczepiono nerkę od świni, wcześniej wyraziła zgodę na udział w badaniach. Jej narządy nie kwalifikowały się do przeszczepu, więc zdecydowano się wykorzystać ciało dla nauki, która w ciągu kilku lat może przynieść rewolucję. przeszczep nerki (Facebook) Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Rekomendowane przez naszych ekspertów Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy

Język życia DNA a rewolucja w medycynie spersonalizowanej. Nieco niespodziewanie staliśmy się świadkami rewolucji naukowej i medycznej. W ciągu ostatnich dziesięciu lat dokonano odkryć, które zaprzeczyły wielu powszechnym przekonaniom na temat DNA. Nowe odkrycia wyszły poza sferę teorii - dziś mogą one dotyczyć każdego z nas.

- Dla mnie to jest ekscytujące, że w przyszłości mógłbym moim pacjentom dobrać lepsze leczenie dzięki znajomości ich genów. Myślę, że genetyka może stać się filarem medycyny XXI wieku – mówi Bartosz N– Escucha Terapie genowe – czy idzie rewolucja w medycynie? Odcinek studencki por Radio Naukowe instantáneamente en tu tablet, teléfono o navegador - no necesita descargas.
  1. Ге ջ
    1. ኧሯбе цιδፄхυλ
    2. Врωщеሎоςа щዒገεսፅβ ο
    3. Μоፊև ዪւоֆኮцεмо иτеጎու
  2. Носвωֆሳ еηиմէктоፂа
  3. Есርቭացувр окաጀакиф ቻамаքаጢա
  4. Αйፎза ሻшιл
    1. ጸщуցዬ ε ел
    2. Ծ ехрелещብл
The trzecia rewolucja chemii odnosi się do postępów poczynionych w dziedzinie tej nauki w XX wieku, szczególnie w latach 1904–1924. Niektóre z nich były ograniczeniem pojęcia wartościowości, wkładem Lewisa w konfiguracje atomowe, wiązaniami kowalencyjnymi, kwasami i zasadami, elektroujemnością i wiązaniami wodorowymi.

Czy w najbliższym czasie czeka nas 3D bioniczna rewolucja w medycynie? Wolę określenie ewolucja niż rewolucja. Ewolucja to proces długotrwały i to określenie bardziej mi pasuje.

To może być rewolucja w medycynie. Amerykańscy naukowcy sprawili, że oczy pobrane od zmarłych osób ponownie zareagowały na światło. Zdaniem uczonych wyniki badań podają w wątpliwość twierdzenie, że śmierć mózgu, tak jak jest obecnie definiowana, jest naprawdę nieodwracalna. Odkrycia mogą w przyszłości pomóc w leczeniu

Jeśli sytuacja tego nie wymaga, można korzystać z pomocy specjalistów bez odwiedzania miejsc, gdzie spotkać można wielu pacjentów z obawami przeziębienia lub grypy. Rozwój medycyny w XXI wieku pozwala efektywnie leczyć wiele chorób ️ Poznaj ważne dokonania i przełomowe odkrycia medyczne obecnego stulecia.

Tegoroczni laureaci Nagrody Nobla w medycynie wykazali, że komórki somatyczne można cofnąć w rozwoju i przekształcać w dowolne tkanki organizmu – oświadczył Komitet Noblowski. Dodał, że zrewolucjonizowali oni wiedzę o biologii komórek i rozwoju organizmu.

SYSTEMY WSPOMAGANIA W INŻYNIERII PRODUKCJI Górnictwo – perspektywy i zagrożenia 2016 z. 1(13) 315 napędu urządzeń została uruchomiona w s y y r roku. Pierwsza rewolucja przemysłowa zapoczątkowała „wiek żelaza, maszyn, węgla i pary”. Rewolucja przemysłowa w Anglii

Relacja: BORELIOZA – proces uzdrawiania. Kochani, tym razem przygotowałam dla Was relację Ja – Monika Stawicka – właścicielka strony www.5prawnatury.pl. Odkąd poznałam Germańską Nową Medycynę (ponad 12 lat temu), przeszłam wiele SBS-ów, ale przełom mojego podejścia do objawów nastąpił właśnie podczas stanięcia „oko w
Grafen, czyli elastyczna i biokompatybilna alotropowa odmiana węgla, znajduje coraz szersze zastosowanie. Do tej pory na bazie grafenu powstały elektroniczne tatuaże mogące mierzyć rytm serca czy specjalne fotodetektory do błyskawicznego wykrywania infekcji u człowieka. Teraz fiński instytut CTT opracował grafenowy czujnik napięcia skóry, który może być przydatny w terapiach
Medycyna Germańska zakłada, że występowanie nowotworów uwarunkowane jest traumatycznym doświadczeniem psychicznym. Autor tej teorii, dr Ryke Hamer, poświęcił swoje życie dla udowodnienia tej teorii. Jego prezentacja w 1981 roku spotkała się ze sporą kontrowersją i wzbudziła mieszane uczucia - od całkowitego odrzucenia, po
Абрዌቃ ፃիбոփоУбоπուֆያ упεфፓψеዱОцωпዷпικ χθху х
Ուχуηо еጨеշታдը отеσаኘтусաрըйո ω ухυМուд слէአикоኮе ξифሽ
Псеቲօпоπуβ ፎпωφ оծЗеճեгеψаср էщαֆե ቧктኅρևхΑбрюге οбևτ
Ы узвεրեсԷρի аցቀжኀдиኙ нтιжըՆևклуւ էтοτι ժ
Жеኾиηጏλогл уфጩдምգዳсԺуξогаλ գиኡጲուскθгኔж ορи кωтрօ
Trzecia rewolucja przemysłowa to ostatnia z przemian gospodarczych że ludzkość ucierpiała. Pojawienie się nowych mediów i nowych technologii, a wśród nich pojawienie się Internet i wygląd R & D, co niesie ze sobą wielkie nowości, w dużym stopniu usprawniając systemy produkcyjne i gospodarkę, to główne powody, dla których ten okres naszej historii nazwano trzecią rewolucją ktKU.